Wyjazd El Tur Synaj
windsurfing 2004
relacja z wyjazdu



Sprawdzaliśmy prognozy, w niemieckim internecie w El Tor wiało znacznie lepiej, na windguru w El Tur niestety prognozy były gorsze. Prawda tym razem leżała jednak pośrodku. Wiało średnio a lokalni tubylcy mówią na swoje miasto El Tor.

WIATR - mieliśmy jeden dzień silnego wiatru, prawie cały dzień dawało się pływać na pięciometrowym żaglu. Dano nam jeszcze popływać dwa dni i jeden wieczór na 7.5m. Gdyby wypożyczalnie dysponowały większym sprzętem mielibyśmy sześć dni z ślizgowym wiatrem. Wszyscy którzy tam dłużej siedzą twierdzą że wiatru zwykle jest znacznie więcej - i ja im wierzę.

AKWEN - płasko i bardzo płasko. Wiatr wieje od brzegu. Akwen jest odkryty od nawietrznej, więc wieje dość równo. Piaseczek wszędzie! W odległości około jednego kilometra po zawietrznej mamy brzeg, jest bezpiecznie, w przypadku awarii lub nie ma zagrożenia że zdryfuje nas gdzieś na otwarte morze. Nie ma żadnego problemu u użyciem pontonu, który zawsze stoi na plaży. Naliczyłem raz 16 osób na wodzie, podobno nie zdarza się żeby pływało więcej więcej ludzi. Można oczywiście wypłynąć na Zatokę Suezką, ale po co? Jakiejś specjalnie atrakcyjnej Fali nie widziałem. W zatoce jest mały port. W piątek, czyli w naszą niedzielę przypłynęło dużo statków, prawdopodobnie do meczetu po przeciwnej stronie zatoczki przy którym zwykle robiliśmy zwroty.

LUDZIE - arabowie prawie nieskażeni turystyką. Dawało się wyraźnie zauważyć różnicę między tymi z Szarm El Szeik a naszymi hotelowymi arabami, nasi byli mili i wcale nie byli upierdliwi. Osobiście nie wychodziłem poza Hotel, ale na podstawie relacji wiem że w mieście też jest fajniej niż w Egipskich kurortach.

MIASTO - w dużej części to blokowisko jak nasze z lat 70 tych. Bardzo mało zieleni, wszystko w kolorach pustyni. Popieram ideę jak najmniejszego przetwarzania naszego środowiska naturalnego! Wszystko jest jakby niedokończone. Mało, bardzo mało sklepów kawiarni i innych tego typu urządzeń. Kobiety pochowane.

HOTEL - kiedyś upadł, i to na pewno dość nisko teraz się podnosi. Mieszkaliśmy tam podczas remontu. Fachowcy wymieniali co się dało, reperowali wszystko co potrafili zreperować. Ja naprawiłem boiler, gdybym miał śrubokręt to doprowadziłbym ten hotel do pięciogwiazdkowego standardu! Trzeciego dnia napuścili nam wody do basenu!
Uwaga, ogólne wrażenie bardzo dobre.


SPRZĘT - dwie wypożyczalnie brytyjska ze sprzetem F2 i NP. Rosyjska ze sprzętem Mistral i NS. Sprzęt w stanie bardzo dobrym. Bardzo mało ludzi, klientów. Miła obsługa.