Soma Bay w marcu 2011




25 marca - 1 kwietnia 2011 - Egipt po rewolucji.

Pierwsze co dało sie zauważyć podczas podchodzenia do lądowania to, to że białe grzywacze ścieliły się gesto na wodzie. Czego nie było widac - ludzi, brak ruchu w hotelach, bardzo mało motorówek (tych z nurkami). Fajnie - pusto. Na lotnisku cztery samoloty, polski, niemiecki i dwa egipskie. Zero kolejek do wiz, do odprawy. Lotnisko tym razem odprawiło nas szybko i sprawnie.
Wyglada na to że na lotnisku nie zwolnili nikogo. Na miejscu dowiedziałem się że wiele hoteli jest zamkniętych, a w wielu bardzo ograniczono personel. U nas w Intercontinentalu wszystko wygląda po staremu. Jedzenie super, wybór dań bez zmian. Brak azjatyckich kelnerek, zostali sami Arabowie - nie wiem czy sobie poradzą.

PŁYWANIE - tuż po przyjeżdzie w towarzystwie pięciu do dziesieciu desek. Zagle od 3.6 dla wagi lekkiej do 5.0 dla grubasów.
Zimno tzn. pianka shorty OK, ale jak się chwile postoi na mierzei, na wietrze - zimno. W "cieniu aerodynamicznym" gorąco.

SPOKOJNIE PLANUJCIE WYJAZDY NA WAKACJE DO EGIPTU




FILMY

Płasko, pusto, wieje - wmv 12 MB 32''

Ptaki - samolot i ptaki (to bociany!) - wmv 4 MB 11''

ZDJĘCIA